W Bielsku Podlaskim (w języku jidysz: Bielsk Podliask) pierwsi Żydzi pojawili się w piętnastym wieku, a w 1542 roku powstała gmina żydowska z synagogą i cmentarzem. W okresie międzywojennym Bielsk Podlaski zamieszkany był przez około 2.500 Żydów.
W Żydowskim Instytucie Historycznym odnaleźliśmy opis historii getta w Bielsku Podlaskim, sporządzony w 1948 roku. Niestety, nie znamy autora tych zeznań. "26 czerwca 1941r. Niemcy zajęli nasze miasto. Od razu pierwszego dnia zostało rozstrzelanych kilku Żydów. (...) W kilka dni później został wydany rozkaz noszenia przez Żydów na piersiach i na plecach sześciokątnych żółtych gwiazd. W dziesięć dni po ich przybyciu, zostało aresztowanych 30 mężczyzn spośród inteligencji żydowskiej, którzy zostali zamordowani w barbarzyński sposób i do dnia dzisiejszego nie wiadomo, gdzie się znajdują ich zwłoki. Do tego aktu przyczyniły się miejscowe wyrzutki społeczeństwa, którzy zestawili tą listę. Następnie wydano zarządzenie, że Żydom nie wolno mieszkać razem z aryjczykami i w przeciągu jednego dnia zmuszeni zostali wynieść się ze swoich domów i zamieszkać w domach wyłącznie żydowskich. Nie zdążyli się Żydzi urządzić w ten sposób, gdy znów został wydany rozkaz, że Żydzi muszą mieszkać w oddzielnych dzielnicach i znów zmuszeni byli przenosić się dalej.
W miesiąc później, na wskutek prośby grupy miejscowych antysemitów: wyrzutków społeczeństwa, zostało wydane rozporządzenie utworzenia "getta". Cała ludność żydowska została zgrupowana na kilku ulicach, które sami musieli odgrodzić od "aryjskiej strony". Nie mając materiału rozbierali swoje meble, różne sprzęty: w ten sposób stanął płot odgradzający żydowską dzielnicę od reszty miasta. Zaraz po tym została nałożona na ludność żydowską wielka kontrybucja (...).
Następnie wydano rozporządzenie, by zebrano wszystkie tałesy, sejfer - tory i inne religijne księgi i sami Żydzi musieli je spalić w jednym miejscu. Wszystkim pobożnym Żydom kazali ściąć brody. Zabroniono modlić się. Przez jakieś fałszywe doniesienie zastrzelono dwóch żydowskich policjantóów i czterech innych Żydów. Żydzi musieli pracować przy upiększaniu miasta. Budowali parki, pracowali w niemieckich firmach. W każdą niedzielę cała ludność żydowska, kobiety, dzieci i starcy musieli zamiatać ulic miasta. Przy tej pracy urządzano całe widowisko: bito ich, śmiano się z nich, potrącano. Żydzi starali się pracować we wszystkich przedsiębiorstwach, fabrykach, wytwórniach niemieckich myśląc, że tym wykupią swoje życie.
2 listopada 1942 r. w pewien piękny wieczór getto zostało okrążone przez ss-owców i żandarmerię, zostało oświetlone dookoła. Kto z getta przybliżał się do drutów, zostawał natychmiast rozstrzelany. Byłyby wypadki ucieczki, lecz nie udawało się. Rozstrzelanych przerzucano z powrotem przez płot do getta. Ze wszystkich okolicznych miasteczek jak: Boćki, Brańsk, Orla zostali Żydzi przywiezieni do getta bielskiego. Ciasnota była straszna, nie starczało nie tylko doów, ale i chlewów, gdzie ukryć głowę. Spali na ulicach, na deszczu, w błocie. Zaczęły się szerzyć choroby. Tak minął tydzień i zaczęto wywozić transporty do Treblinki (.). Tak trwało do 11-go listopada 1942 roku, po obiedzie rozstrzelano ostatnich 78 Żydów z Bielska, którzy znajdowali się w szpitalu. Przy tym były dwie kobiety, które były przy rodach. Zamordowano ich w sposób następujący: wykopano rów, kazano im się położyć w jeden rząd, rozstrzelano ich, a następnie kazano się położyć na nich i utworzono drugą warstwę i w ten sposób powstały cztery warstwy. Tak zostało zlikwidowane getto w Bielsku". |