Kliknij, aby dodać stronę do ulubionych
strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas
KRAKÓW - ul. Abrahama i ul. Jerozolimska
English text

Oprócz powszechnie znanych cmentarzy przy synagodze Remu i przy ul. Miodowej, w Krakowie znajdują się jeszcze dwie żydowskie nekropolie. Pierwsza z nich - z wejściem przy ul. Jerozolimskiej 25 - powstała w drugiej połowie XIX wieku jako miejsce pochówku członków żydowskiej gminy wyznaniowej w Podgórzu. W 1932 roku, wobec zapełnienia cmentarza przy ul. Miodowej, gmina żydowska w Krakowie założyła nową nekropolię w pobliskiej Woli Duchackiej, przy obecnej ul. Abrahama. Oba cmentarze dzieliła ulica Jerozolimska. W późniejszym okresie zarówno Podgórze jak i Wola Duchacka zostały przyłączone do Krakowa.

Los tych nekropolii był tragiczny - w czasie wojny na ich terenie Niemcy zbudowali obóz zagłady w Płaszowie. Aleksander Bieberstein w swej książce zatytułowanej "Zagłada Żydów w Krakowie" tak opisuje dewastację tych nekropolii: "Stary cmentarz podgórski przy ul. Jerozolimskiej miał wiele cennych nagrobków, między innymi z czarnego granitu szwedzkiego, popielatego czeskiego, czerwonego trembowelskiego. Wiele z tych nagrobków było dziełami sztuki kamieniarskiej. Przy budowie obozu w Płaszowie zwalono wszystkie nagrobki, rozbito je na mniejsze kawałki, używając ich na podkłady drogowe. Czarnymi płytami wyłożono wejścia do tak zwanego Rotes Haus - domu będącego pierwszą rezydencją Amona Goethe w obozie w Płaszowie. Wiele tych nagrobków esesmani sprzedali krakowskim kamieniarzom. Przy budowie obozu duże spychacze niwelowały teren, burząc resztki ocalałych grobów i pomników, wydobywając często na powierzchnię kości zmarłych. Czaszki starannie badano czy nie zachowały się w nich korony i sztuczne zęby ze szlachetnych metali". Przytoczmy też fragment zeznań, jakie po wojnie złożył więzień obozu, Matys Brunnegraber: "Burzyliśmy mur cmentarny, co trwało długo, bo mur był gruby. Musieliśmy burzyć nagrobki kilofami, a groby się plantowało i fundamenty (baraków - przyp. KB) stawiało się na słupach. Słupy wbijało się do grobów na głębokość jednego metra. (....) Bagier (koparka mechaniczna - przyp. KB) przekopywał ziemię, z której wyrzucał kości szkieletów. Gdy napotykano czaszkę, Bagermeister kazał Żydom wyjmować złote zęby i mostki i zabierał je. Gdy byłem potem przydzielony do działu zegarmistrzowskiego, powiedział mi raz cynicznie: "Widzisz, złoto leży na ziemi, trzeba się tylko schylić po nie". (źródło: Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, Relacje Ofiar Zagłady, sygn. 301/1732).

Do prac budowlanych w Płaszowie użyto także niektóre macewy z cmentarza przy ul. Miodowej. Po wojnie na terenie obozu odnaleziono między innymi pomnik nagrobny Ozjasza Thona. Znajdujące się na cmentarzach budynki - halę przedpogrzebową, budynek mieszkalny Towarzystwa Chewra Kalisza, stary dom przedpogrzebowy - wykorzystano dla potrzeb obozu w Płaszowie, przeznaczając je na między innymi na stajnię i chlew czy zakład kąpielowy.

W budynku domu przedpogrzebowego pracownicy krakowskiego kahału próbowali ukryć przedmioty liturgiczne z synagog, w tym około stu pięćdziesięciu zabytkowych zwojów Tory. Niestety, wpadły one w ręce Niemców i zostały wywiezione oraz częściowo zniszczone.

Moment wysadzania w powietrze domu przedpogrzebowego
Moment wysadzania w powietrze domu przedpogrzebowego.
Zdjęcie zamieszczamy dzięki uprzejmości p. Lili Haber ze Związku Krakowian w Izraelu.

Do dziś po tych cmentarzach pozostało jedynie kilkanaście podstaw grobowców i jeden ocalały nagrobek, należący do zmarłego w 1932 r. Chaima Jakuba Abrahamera, syna Izaaka Meira. W 2003 r. dzięki staraniom Fundacji Centrum Edukacji Kulturowej i Ekologicznej na cmentarzu ustawiono współczesną macewę Sary Szenirer - twórczyni sieci szkół Beit Jakow. W pobliżu widoczne są ruiny domu przedpogrzebowego. Niedaleko cmentarza, przy ul. Jerozolimskiej 3 stoi tzw. "szary domek" - w nim płaszowscy SS-mani torturowali więźniów. Nieco dalej, przy ul. Heltmana 22 znajdziemy też dawny dom komendanta Amona Goetha - kata małopolskich Żydów.

Na nieodległym wzniesieniu znajdziemy pomniki, upamiętniające ofiary obozu w Płaszowie. Na jednym z nich umieszczono jakże wstrząsający napis: "Tu, na tym miejscu, skatowano, wymordowano i spopielono w latach 1943-1945 kilkadziesiąt tysięcy Żydów spędzonych z Polski i Węgier. Nie znamy nazwisk pomordowanych. Zastąpmy je jednym słowem - Żydzi. Tu, na tym miejscu, dokonano jednej z najstraszliwszych zbrodni. Mowa ludzka nie zna słów na określenie ohydy tej zbrodni. Jej niesamowitego bestialstwa, bezwzględności, okrucieństwa. Zastąpmy je jednym słowem - hitleryzm. Pamięci pomordowanych, których ostatnim krzykiem rozpaczy jest cisza tego płaszowskiego cmentarza, składają hołd ocaleni z faszystowskiego pogromu Żydzi".

tekst: K. Bielawski

Polecamy odwiedzenie strony The Jews of Krakow and its Surrounding Towns
Przeczytaj tekst A. Biebersteina "Zagłada żydowskich cmentarzy"
Położenie cmentarza na mapie satelitarnej znajdziesz tutaj
Kliknij tu, by obejrzeć amatorski film video,
nakręcony na terenie byłego obozu w Płaszowie

cmentarz został zniszczony przez hitlerowców, w całości zachował się tylko jeden nagrobek ...jedyny ocalały nagrobek, należący do Chaima Jakuba Abrahamera.... w ramach inicjatywy "Antyschematy" cmentarz został uporządkowany przez młodzież....
foto: Marek Witucki foto: Marek Witucki foto: Marek Witucki foto: Marek Witucki
foto: Marek Witucki foto: Mcsoolick foto: Mcsoolick foto: Marek Witucki
Macewa Sary Szenirer na cmentarzu w Krakowie Macewa Sary Szenirer na cmentarzu w Krakowie Macewa Sary Szenirer na cmentarzu w Krakowie
foto: Franciszek Daniel foto: Franciszek Daniel foto: Franciszek Daniel foto: Franciszek Daniel
Poszukujemy wszelkich informacji o Żydach z Krakowa i ich nekropoliach.
Czekamy też na relacje osób, które pamiętają te cmentarze z okresu przed II wojną światową.
Teksty i zdjęcia opublikowane w serwisie www.kirkuty.xip.pl są chronione prawem autorskim.
Wykorzystanie materiałów możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Redakcji.
strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas