Cmentarz żydowski w Tyczynie zlokalizowany jest w południowo-zachodniej części miasta, pomiędzy ul. Pułanek i ul. Parkową. Nekropolia powstała prawdopodobnie w XVIII wieku. Jak twierdzą niektórzy, jest to miejsce spoczynku między innymi ojca słynnego leżajskiego cadyka Elimelecha Lippmana. Podczas II wojny naziści zniszczyli cmentarz. Z polecenia okupacyjnego burmistrza miasta J. Heucherta wyrwano macewy i wykorzystano je do utwardzania tyczyńskiego Rynku i niektórych ulic. Te haniebne wydarzenia w wypowiedzi opublikowanej na stronie www.jewish.org.pl opisuje jeden z mieszkańców miasta: "Pamiętam, jak stary Żyd płakał, pochylał się, spisywał wersy z macew, którymi hitlerowcy wykładali drogi. To było straszne". Po wyzwoleniu cmentarz niszczał i popadał w zapomnienie. W latach dziewięćdziesiątych powstała inicjatywa ogrodzenia i uporządkowania nekropolii. Na koszt miasta sporządzono projekt ogrodzenia, którego wykonanie sfinansował pochodzący z Bochni rabin Mendel Reichberg z Nowego Jorku. W ramach robót publicznych wykarczowano zarośla. Do dziś na cmentarzu zachowały się nieliczne macewy - część z nich odnaleziono w 2004 roku podczas prac związanych z budową miejskiej sieci kanalizacyjnej. Ohel chroni grób zmarłego w dniu 10 lipca 1927 roku rabina Salomona Lejba Weichselbauma, uznawanego niegdyś za cudotwórcę.
Warto wiedzieć, że w Tyczynie znajduje się jeszcze jedno miejsce pochówku ludności wyznania mojżeszowego. Jest to założony w początkach XIX wieku cmentarz choleryczny, położony na przedmieściu Niwa, w pobliżu drogi do Błażowej. Do obecnych czasów przetrwały jedynie fragmenty ogrodzenia.
tekst: K. BIelawski
zdjęcia:
Jacques Lahitte |